Podróże po świecie
MÓJ ADRES...  CAŁY ŚWIAT !

Między Tel-Avivem a Jerozolimą. Izrael w pigułce

Na ulicach miast pojawiły się niedawno billboardy reklamujące wakacje w Izraelu. Po blisko ośmiu latach touroperatorzy, zachęceni względnym spokojem, który zapanował w tym kraju, śmielej organizują wyjazdy do Ziemi Obiecanej. Ziemi, która dotrzymuje każdej obietnicy, jaką w jej imieniu składają foldery turystyczne.

W Izraelu byłam na razie tylko raz, na czterodniowym „poszerzonym weekendzie”. I tęsknię, by pojechać tam jeszcze raz, i jeszcze – a najlepiej zamieszkać przez kilka miesięcy. Może kiedyś…
Wyjazd do Izraela nie był planowany, ale czasem tak bywa że najlepsze propozycje spadają dosłownie z nieba. Miałam jednak poważny problem – w paszporcie wizy z krajów, które oględnie pisząc nie są „Israel-friendly”. Dobra rada: strażnicy graniczni w Izraelu przełkną bez problemu pieczątkę z Turcji, Maroka czy Tunezji, zwłaszcza jeśli z paszportu wynika, że był to wyjazd tygodniowy lub dwutygodniowy. Większych problemów nie ma też z Jordanią. Natomiast pieczątki z pozostałych krajów arabskich, islamskiej Azji, krajów muzułmańskich w Afryce mogą napytać nam biedy. Mnie, po blisko dwóch godzinach „maglowania” na lotnisku Ben Guriona strażnicy w końcu wpuścili. Ale nie każdy ma w zanadrzu legitymację dziennikarską i (co ważniejsze) telefon do attache prasowego ambasady Izraela w Warszawie.

Po takiej dawce emocji przejazd do hotelu (jeśli jedziemy do Izraela indywidualnie, musimy mieć zarezerwowany hotel, przynajmniej na jedną noc) był czystą przyjemnością. Potem tylko szybki prysznic, i można wyruszać na podbój stolicy Izraela. Tel Aviv-Jaffa to według mnie jedno z najpiękniej położonych miast na świecie. Morze Śródziemne dosłownie oblewa nową i starą część metropolii. Cudowna nadmorska promenada pozwala w nieskończoność spacerować i pokonywać dystans między nowoczesnością a starożytnością. Bo Jaffa pamięta środkową epokę brązu, a archeolodzy twierdzą, że można się spodziewać również wcześniejszych odkryć. Miasto biblijne (to z Jaffy wypłyną prorok Jonasz, którego – według przekazów świętych ksiąg – połknął wieloryb). Jaffa przechodziła poprzez wieki z rąk do rąk, walczyli o nią chrześcijanie i muzułmanie. Jak to na Bliskim Wschodzie. Jaffę warto uważnie zwiedzić, odkrywając uroki arabskich tradycji w Izraelu – to tu są najlepsze knajpki z typowo arabską kuchnią. Najlepsze (i najdroższe) restauracje mają widok na starożytny port – można w nich zjeść przepyszne owoce morza i ryby.

Sam Tel-Aviv również wart jest może nie tyle zwiedzania (to nowoczesne, liczące mniej niż sto lat miasto) co po prostu – pospacerowania po nim i ponapawania się wielkomiejską atmosferą, bardziej europejską czy amerykańską niż bliskowschodnią. Eleganckie restauracje, lokale, sklepy, centra handlowe i wieżowce sprawiają, że Tel Aviv jest prawdziwą metropolią – to zresztą jedno z dwudziestu najdroższych miast świata (w ostatnim rankingu – miejsce 17.) i najdroższe miasto na Bliskim Wschodzie.

Tel Aviv od Jerozolimy dzielą dwie niecałe godziny drogi – wygodną autostradą. Dwie godziny odległości i dwa zupełnie różne światy.

Jerozolima jest największym i najludniejszym miastem Izraela, i przez samych Żydów jest uważana za stolicę kraju – status ten Kneset nadał jej w 1980 roku. To tutaj, nie w Tel Avivie, mieszczą się wszystkie centralne urzędy, obraduje Kneset. Ale społeczność międzynarodowa nie uznaje statusu Jerozolimy jako stolicy Izraela. Protesty Palestyńczyków skutecznie blokują jakiekolwiek zabiegi dyplomatyczne ze strony Izraela w tym zakresie. Wszystkie państwa, utrzymujące stosunki dyplomatyczne z Izraelem, mają swoje ambasady w Tel Avivie. Dlatego czasem wydaje się, że sami Żydzi już zaakceptowali fakt, że w wymiarze symbolicznym stolicą jest Jerozolima, w praktyce tę funkcję pełni zaś Tel Aviv.

Jerozolima, święte miasto trzech największych religii ludzkości – judaizmu, chrześcijaństwa i islamu, od czasów intifady nie przypomina tygla religijnego, bardziej – religijne okopy. Dojście do Wzgórza Świątynnego, na którym znajduje się jedno z najświętszych miejsc islamu, Meczet al. Aksa blokują kordony izraelskiego wojska. Ale i tak być w Izraelu, i nie odwiedzić starej części Jerozolimy – niepodobna. Wielkie wrażenie robi spacer ulicami starego miasta, w tym Via Dolorosa, drogi którą według zapisów biblijnych Jezus dźwigał krzyż na Golgotę. Wiele przeżyć dostarcza wizyta w Bazylice Grobu Świętego, choć tłumy które są tam codziennie, nie pozwalają w spokoju kontemplować Tajemnicy Zbawienia. Jednak chyba najmocniej przeżyłam moment dotknięcia Ściany Płaczu. Widok modlących się tam ortodoksyjnych Żydów, i tych dalekich od ortodoksji, a jednak mocno związanych z Bogiem Izraela, wspomnienie – wciąż wśród Żydów żywe – Jana Pawła II, który wzorem starszych braci w wierze wsunął kartkę z prośbą w wielki mur i modlił się o pokój dla Ziemi Świętej… Trudno to zapomnieć.


Anna Kozłowska
Kreator stron www - przetestuj!