Podróże po świecie
MÓJ ADRES...  CAŁY ŚWIAT !

Turcja – dla tych, którzy chcą odpocząć, i dla tych co chcą zaszaleć.

Marzysz o urlopie w komfortowym, pięciogwiazdkowym hotelu, z prywatną plażą, gabinetami masaży, łaźnią, eleganckimi restauracjami i kameralnymi basenami? A może bardziej zależy ci na odjazdowych dyskotekach, klubach w których można zaszaleć? Nie chcesz na wakacje wydać fortuny? Wybór jest prosty: Turcja!

Przyznaję: jestem fanką Riwiery Tureckiej. Antalya, największe miasto tureckiego wybrzeża Morza Śródziemnego chyba już na zawsze będzie się mi kojarzyć jako mekka spragnionych wypoczynku i dobrej zabawy. Turcja ma tak szeroką ofertę, że niemal każdy znajdzie tam coś dla siebie: trzygwiazdkowe hotele przyciągają w każdym sezonie tłumy młodych ludzi, którzy mają prosty przepis na wakacje: w ciągu dnia kąpiele w morzu i trochę plażowania, obiad w lokalnej knajpce a wieczorem, do późnej nocy – szaleństwa w klubach i dyskotekach – np. w Alanyi czy Side, najbardziej znanych kurortach tureckiej Riwiery.

Turyści, którzy chcą połączyć komfortowy wypoczynek ze zwiedzaniem, również nie mogą narzekać: hotele o klasie 3 *+ i 4*, zarówno w wersji All Inclusive jak i HB (śniadanie i obiadokolacja) gwarantują przyzwoite warunki zamieszkania (choć ZAWSZE warto uważnie czytać katalogi i w miarę możliwości szukać najnowszych informacji np. na forach wakacyjnych, gdzie powracający recenzują ośrodki, w których wypoczywali), a oferta lokalnych biur podróży (w Turcji, w przeciwieństwie do Egiptu, turysta nie jest skazany na kupowanie wycieczek od rezydentów biura podróży, z którym przyleciał na wakacje) jest naprawdę szeroka. Taniej niż w hotelu można również wynająć samochód, choć tej opcji akurat nie polecam – Turcy jeżdżą jak szaleni, wyprzedzanie „na drugiego” jest standardem. Lepiej nie ryzykować i zdecydować się na wyjazd zorganizowany np. do Pammukale czy Kapadocji.

Turcja to również raj dla rodzin z dziećmi – tymi małymi i tymi znacznie większymi. Podczas moich kilku pobytów widziałam nawet rodziny z półrocznymi niemowlętami. Dwu, trzyletnie dzieci nie chcą wychodzić z małych basenów, dzieci powyżej czterech lat z radością korzystają z mini-klubów, hotelowych aquaparków i innych atrakcji. Dla starszych dzieci i nastolatków tureckie ośrodki mają bogatą ofertę sportów wodnych, przy hotelach są szkoły nurkowania. Oczywiście – mowa tu o hotelach przede wszystkim 5*, choć podobną ofertę można znaleźć i w niektórych ośrodkach 4*. Takie hotele znajdują się zwłaszcza w okolicach Alanyi (dość daleko od lotniska, trzeba liczyć przynajmniej 70-80 kilometrów, im bliżej samego kurortu Alanya tym ceny rosną, by znów spadać już za Alanyą – pas hoteli ciągnie się jeszcze przez około 10 km). Trzeba liczyć, że transfer z lotniska potrwa kilka godzin, ale oferta hoteli typowo „rodzinnych”, przyjaznych dzieciom jest naprawdę bogata.

Jadąc na wakacje z dziećmi, zdecydowanie warto zdecydować się na wersję All Inclusive, zwłaszcza jeśli nie zamierzamy zbyt często opuszczać hotelu. Napoje, woda, lody, słodycze i inne lokalne smakołyki, bez których dzieci nie wyobrażają sobie wakacji (no i woda, której w trzydziestostopniowym upale muszą pić dużo i dzieci, i dorośli) potrafią nieźle wydrenować kieszeń. Doświadczeni wyjadacze twierdzą, że bez opcji „wszystko w cenie” wakacje w przeciętnym 4* hotelu w efekcie mogą być droższe o kilkaset, a nawet tysiąc złotych – jeśli oczywiście nie jesteśmy zdeterminowani odmawiać sobie i dzieciom „drobnych” przyjemności.

No i wreszcie – coś dla tych, którzy marzą o luksusowych wakacjach. Tu najlepszym kierunkiem na Riwierze Tureckiej jest Belek, miejscowość znana z hoteli o najwyższym standardzie (nawet 5*+), ze znakomitymi polami golfowymi, dużymi hotelowymi ośrodkami SPA, rozbudowanymi Aquaparkami. Część z tych hoteli ma ofertę również dla rodzin, część świadomie rezygnuje z włączania do oferty mini-klubów i zabaw z animatorem, nastawiając się raczej na dorosłych klientów, spragnionych intymności, braku wakacyjnego zgiełku, jaki zwykle wybucha, gdy w hotelu są dzieci.

Dlaczego Turcja, nie Egipt? Może dlatego, że nikt znajomy nie złapał w Turcji „zemsty faraona” i wakacje (przy zachowaniu odrobiny zdrowego rozsądku, która podpowiada by nie pić wody z kranu) upływają przyjemnie i nie „łazienkowo”? Może dlatego, że w Turcji, gdy już znudzi się człowiek hotelem i jego najbliższym otoczeniem, można spokojnie iść na dworzec w najbliższym mieście, wsiąść w rejsowy autobus i pojechać kilkadziesiąt kilometrów dalej co – ze względów bezpieczeństwa – w Egipcie jest niemożliwe? Turcja jest tania, Turcy są mili. Wakacje w Turcji – polecam gorąco!


Anna Kozłowska
Kreator stron www - przetestuj!